Karmienie piersią

Dziecko rodzi się z odruchem ssania, który wykształca się około 34 tygodnia ciąży. Jeżeli malec zaraz po porodzie zostanie położony na brzuchu mamy, to pojawi się odruch szukania i pierwsze karmienie piersią. Na początku wypije tylko kilka kropel, ale mają one duże znaczenie. Siara, czyli to pierwsze mleko, ma niezwykły skład: zawiera białka przyspieszające dojrzewanie układu pokarmowego i bardzo wysoki poziom przeciwciał, które tworzą „płaszcz” ochronny w przełyku, żołądku i jelitach dziecka.

Jeśli mama nie może w tych pierwszych chwilach być z dzieckiem lub początki są trudne, nie warto się zrażać - zarówno noworodek, jak i mama muszą się nauczyć współpracować, co często przychodzi dopiero po pewnym czasie. Nie można się załamywać i poddawać, w końcu przyjdzie udane karmienie, które zazwyczaj jest przełomowe.

Laktacja

Mechanizm laktacji, choć na pozór bardzo prosty, sprowadza się jednak do dość skomplikowanego procesu. Na początku piersi muszą przygotować się do karmienia. Dzieje się to jeszcze podczas ciąży: piersi powiększają się, tkanka gruczołowa rozbudowuje się, wzrasta również liczba i wielkość kanalików. Wszystko to regulują hormony: estrogeny, progesteron, prolaktyna.
W czasie porodu poziom progesteronu i estrogenów zmniejsza się, wzrasta natomiast poziom prolaktyny – to sygnał do rozpoczęcia produkcji mleka, jednak potrzebny jest również bodziec mechaniczny – ssanie, czyli karmienie piersią malca. Wówczas pojawia się oksytocyna, która nie tylko odpowiada za transport mleka w piersi (skurcz kanalików tkanki gruczołowej powoduje wypływ mleka), ale też obkurcza macicę i pozwala jej powrócić do pierwotnego rozmiaru.

Pokarm – jest, czy go nie ma?

Na początku mama i dziecko muszą się siebie nauczyć; dziecko ćwiczy umiejętność odpowiedniego łapania piersi i efektywnego ssania, mama natomiast uczy się, jak prawidłowo dziecko przystawić. „Uczą się” także piersi – muszą wydzielać tyle mleka i wtedy, gdy jest potrzebne. Po porodzie dziecko jednorazowo zjada niewiele – tyle, ile zmieści się na łyżce stołowej.
Częste przystawiane i karmienie piersią stymuluje organizm mamy do zwiększonej produkcji – pojawia się nawał: mleka jest znacznie więcej niż trzeba, piersi są nabrzmiałe i bolą, często trzeba się wspomagać odciągając niewielką ilość mleka (do ustąpienia ucisku i zmiękczenia brodawki). Po kilku kolejnych dniach piersi stają się miękkie, a u młodych mam pojawia się przekonanie, że mleko się „skończyło”. Nie jest to jednak prawdą.
Warto pamiętać, że piersi to nie magazyn, tylko fabryka. Dziecko jest karmione mlekiem, które powstaje na bieżąco, w miarę potrzeb, więc jeśli piersi stają się miękkie, to jest to sygnał, że laktacja się unormowała. Malec przystawiany tak często, jak tego potrzebuje i jedzący tak długo, jak chce, zje dokładnie tyle ile potrzebuje. Na tym polega karmienie „na żądanie”.

Mleko na później – odciąganie i przechowywanie pokarmu

Kiedy mama musi wyjść, np. do lekarza, czy wrócić do pracy i karmienie piersią nie wchodzi w grę, można zadbać o to, aby dziecko podczas jej nieobecności dostawało nadal mleko. Wystarczy laktator, który powinien być wykonany z odpowiedniego plastiku (bez bisfenolu A), mieć możliwość dokładnego wymycia i wysterylizowania wszystkich akcesoriów, powinien też naśladować rytm ssania dziecka. Mleko odciągnięte bezpośrednio do butelki może być przechowywane:

  • w temperaturze pokojowej do 12 godzin,
  • w torbie-lodówce z wkładem chłodzącym do 24 godzin,
  • w lodówce (temp. 4 stopnie C) 3 do 5 dni.
Umieszczone w specjalnych pojemniczkach lub woreczkach może być:
  • zamrożone w temperaturze -14 stopni C – do 3 miesięcy,
  • zamrożone w temperaturze -18 stopni C – od 6 do 12 miesięcy.
Każda porcja mrożonego pokarmu powinna być opatrzona datą. Warto przy tym pamiętać, że mleko dostosowuje się do potrzeb dziecka i pokarm odciągnięty gdy dziecko ma 3 miesiące, podany dziecku 9-cio miesięcznemu nie będzie dla niego najwłaściwszy, dlatego najlepiej mrozić mleko na krótki okres. Przed podaniem rozmrożonego mleka trzeba je podgrzać, ale nie wolno go gotować ani podgrzewać w kuchence mikrofalowej. Najlepiej jeśli rozmrozi się powoli, w lodówce lub temperaturze pokojowej. Resztkę niezjedzonego pokarmu wylewamy, nie wolno go mrozić ponownie ani mieszać ze świeżym mlekiem.

Dbanie o piersi podczas karmienia

Nie trzeba myć piersi przed każdym karmieniem, wystarczy codzienna higiena. Po karmieniu można rozsmarować kilka kropli mleka na brodawce, to zapobiega jej pękaniu i jest lepszą oraz bardziej naturalną metodą niż krem czy maść. Karmienie piersią wymusza dobranie odpowiedniego biustonosza. Nie może być zbyt ciasny ani uciskać w żadnym miejscu, powinien mieć możliwość odpięcia miseczki, aby można w nim było karmić dziecko. Ważnym wyposażeniem są też wkładki laktacyjne. Mogą być jednorazowe lub wykonane z bawełny, którą można wielokrotnie prać. Wkładki zabezpieczają przed poplamieniem ubrania – czasem wystarczy sama myśl o dziecku, aby pojawiły się krople pokarmu.

Witaminy dla niemowlaka

Mama oczekująca dziecka i karmiąca piersią powinna tak planować swoją dietę, aby zawierała ona wszystkie niezbędne składniki. Jednak mimo starań może się okazać, że pokarm zawierał będzie zbyt mało witamin D i K. Dlatego zaleca się, aby dziecko karmione wyłącznie piersią dostawało dodatkowo te dwie witaminy. Witamina K jest niezbędna, aby prawidłowo przebiegały procesy krzepnięcia i mineralizacji kości, natomiast witamina D zapobiega rozwojowi krzywicy. O dawkowaniu powinien zdecydować lekarz.